| Ekstra Procent - 8% w Banku Pocztowym na Koncie Oszczędnościowym |
|
|
|
W programie „Ekstra Procent”, klienci posiadający Nowe Konto Oszczędnościowe i dokonujący operacji bezgotówkowych kartą płatniczą mogą sobie podwyższyć oprocentowanie rachunku oszczędnościowego z 6 do nawet 8 procent w skali roku. Dodatkowo przy aktywnym korzystaniu z kart płatniczych, bank zwalnia z opłaty za prowadzenie rachunku osobistego. Limity nie są postawione jakoś wysoko – dla standardowego konta wynosi on 500 zł, a dla konta „premium” 1000 zł (dotyczy operacji bezgotówkowych). W przypadku podwyższenia oprocentowania nie jest już aż tak różowo. Do 500 zł nie dzieje się nic (czyli dalej płaci się za konto, a oprocentowanie RO wynosi 6%). Następnie w przedziałach co 500 zł rośnie o pół punktu procentowego. Czyli po wydaniu przynajmniej 1000 zł w operacjach bezgotówkowych, a mniej niż 1500, oprocentowanie wynosi 7 procent. Najwyższy pułap osiąga się po rozliczeniu przynajmniej operacji za przynajmniej 2 tysiące złotych. Wyższe oprocentowanie dotyczy tylko kolejnego miesiąca i co istotne, jest ograniczone do kwoty 10 tysięcy złotych. Czyli posiadając na koncie 20 tysięcy, pierwsze 10k w takim przypadku oprocentowanie jest na 8, a drugie czy kolejne na 6 procent. Jak zatem widać nowa propozycja Pocztowego wymaga trochę zachodu, żeby osiągnąć wysokie oprocentowanie, ale mimo wszystko przynajmniej marketingowo wygląda dość dobrze, premiując aktywnych klientów. W odróżnieniu od innych tego typu ofert, w tym przypadku klient otrzymuje jednak dość dobrą ofertę podstawową – wysokooprocentowane lokaty (bank wprowadził właśnie wbrew trendowi panującemu na rynku 7 procentową lokatę na 4 miesiące) i funkcjonalne konto, gdzie istnieje możliwość zwolnienia z opłat. Istotna dla wielu klientów może być również dostępność do tej oferty. Owszem – klient wielkomiejski ma alternatywę w postaci chociażby Nordea Banku, Alior Banku czy Getin Banku – jednak te instytucje nie spełniają wymogu bycia dostępnym w każdym punkcie kraju. Do tego, przynajmniej wizerunkowo, nie są aż tak „bezpieczne”, jak „państwowy” Bank Pocztowy. Mimo wszystko to się wciąż liczy. Stąd też zapewne obecny ruch banku, który postanowił iść za ciosem, chcąc wykorzystać ten efekt i na fali chwilowej popularności banków państwowych, wykorzystać z tego dla siebie jak najwięcej. Można nawet założyć, że bank będzie chciał budować swoją tożsamość właśnie na takich ojczyźnianych elementach. Nie ma się co dziwić – jakoś do tej nieubankowionej części społeczeństwa trzeba przecież dotrzeć. Podejrzewamy nawet, że to może ostatecznie nawet odnieść sukces. Skoro przez tyle lat nikt nie potrafił, to trzeba spróbować czegoś innego.
Nowa oferta Pocztowego wymaga zauważenia. Z tej prostej przyczyny, że będzie się ona wyróżniała na tle innych banków. Już sam ten fakt będzie dla tej instytucji bezcenny, bo sprowadza bank do zupełnie nowej, jakiś czas temu nieosiągalnej dla niego ligi. Z siermiężnego banku na Poczcie, zaczyna być, przynajmniej marketingowo, dość istotnym graczem. Jeśli wierzyć danym podawanym przez bank, ma też szansę nie tylko na krótkotrwały efekt marketingowy. Efekt skali sprawia, że to może też wyjść sprzedażowo. I tak na przykład w przypadku rachunku oszczędnościowego od początku października ubiegłego roku, bank otworzył ponad 40 tysięcy kont (ponad 45 klientów – licząc współposiadaczy). Przez ten czas zebrano ponad 200 milionów środków. Jak na skalę tego banku – bardzo ładnie. Zwłaszcza, że zdecydowana większość, to nowe środki i nowi klienci. W tym momencie widać, że jest szansa na zdobycie masy krytycznej klientów, co pozwoliłoby wejść całkiem inny poziom prowadzenia biznesu. Nie ma się zatem co dziwić, że bank działa tak agresywnie – zarówno jeśli popatrzeć na ofertę, jak i na działania marketingowe. |


